Dinozaur w modzie? kontrowersje wokół torebki za 600 tys. usd
Wyobraźcie sobie torebkę, której skóra pochodzi od tyranozaura rex. Brzmi jak scenariusz filmu science fiction, prawda? A jednak, za 600 tysięcy dolarów, taki model ma trafić na aukcję w Paryżu. Czy to rzeczywiście skóra prehistorycznego potwora, czy mistrzowski chwyt marketingowy?

Laboratorium odradza skórę dinozaura – czy to możliwe?
Historia zaczyna się od sensacyjnego odkrycia sprzed dwóch dekad w Montanie, gdzie paleontolodzy natrafili na szkielet tyranozaura rex. Wewnątrz kości znaleziono zaskakująco dobrze zachowane fragmenty tkanki miękkiej, w tym ślady białek. Te właśnie białka stały się podstawą do stworzenia czegoś, co ma przypominać skórę dinozaura. Projekt, realizowany we współpracy z holenderskim Art Zoo Museum, firmą Enfin Leve (polski dom mody) oraz The Organoid Company, wykorzystuje technologię podobną do tej, którą znamy z filmu „Jurassic Park”.
Ale tu zaczynają się wątpliwości. Eksperci w dziedzinie paleoproteomiki, czyli nauki zajmującej się badaniem białek w skamielinach, podnoszą poważne zastrzeżenia. Jan Dekker z Uniwersytetu w Turynie, cytowany przez DW, zastrzega, że białka mogą przetrwać w skamielinach nawet do 20 milionów lat. Tyranozaur rex żył 65 milionów lat temu – ponad trzy razy dłużej. Czy zatem białka znalezione w jego kościach mogą być rzeczywiście jego własne?
Kolejny problem dotyczy sposobu, w jaki skóra została „wyhodowana” w laboratorium. Jak się okazuje, w procesie rekonstrukcji sekwencji białkowej wykorzystano sztuczną inteligencję, a braki uzupełniono białkami z kurczaka – ptaków, które uważa się za najbliższych krewniaków dinozaurów. „To, co stworzyli, to syntetyczny kolagen, wytworzony przy użyciu modelu sztucznej inteligencji, który trenowany był na danych z różnych gatunków, głównie kurczaków. To fascynujący postęp, ale nie mamy do czynienia z dinozaurem. To bardziej kurczak niż cokolwiek innego” – konkluduje Dekker.
W efekcie, zamiast autentycznej skóry dinozaura, otrzymujemy produkt, który, jak twierdzą naukowcy, przypomina bardziej skórę kurczaka. Czy kolekcjonerzy, którzy będą licytować tę unikatową torebkę, będą świadomi tego faktu? A może chwyt marketingowy okaże się skuteczniejszy niż sceptycyzm naukowy?
Pytanie pozostaje otwarte. Cena 600 tysięcy dolarów sugeruje, że ktoś jest gotów zapłacić za kawałek prehistorii, nawet jeśli jest ona wytworzona w laboratorium i ma więcej wspólnego z kurczakiem niż z tyranozaurem rex.