Nothing ear (3): rewolucja w bezprzewodowych słuchawkach? testujemy i oceniamy!
- Niesamowity design i rewelacyjny dźwięk – czy nothing ear (3) to król?
- Nothing ear (3) – krótsza historia sukcesu
- Design, który przyciąga spojrzenia – metal i przejrzystość
- Dźwięk na najwyższym poziomie – ldac i moc basu
- Aktywne tłumienie hałasu i nowatorski mikrofon – anc na nowy poziom
- Słaby punkt – tryb przezroczystości i bateria
- Specyfikacja techniczna – wszystko, co musisz wiedzieć
Niesamowity design i rewelacyjny dźwięk – czy nothing ear (3) to król?
Zapomnij o AirPods Pro i Sony! Nothing Ear (3) to słuchawki, które mogą zmienić Twoje postrzeganie bezprzewodowych urządzeń. Po dwóch tygodniach testów jestem pod ogromnym wrażeniem. Połączenie unikalnego designu, metalowych akcentów, perfekcyjnego dźwięku i innowacyjnego mikrofonu w etui to przepis na sukces? Pojawia się jednak pewien problem… Czy to wszystko zrekompensuje jeden kluczowy mankament?
Nothing ear (3) – krótsza historia sukcesu
Nothing, pod wodzą Cala Peia, szybko zyskał uznanie, zwłaszcza w świecie słuchawek. Po Headphone (1), Ear (open) i Ear (a), nadszedł czas na Ear (3) – najnowszy i najbardziej zaawansowany model in-ear. Ekosystem Nothing jest już dość rozbudowany, ale Ear (3) to prawdziwa gwiazda, która błyszczy zarówno designem, jak i możliwościami. Czy spełnią Twoje oczekiwania?
Design, który przyciąga spojrzenia – metal i przejrzystość
Design Nothing Ear (3) to po prostu arcydzieło. Subtelne elementy metalowe dodają im elegancji i solidności, a charakterystyczna, przezroczysta obudowa zachwyca. Są wygodne nawet podczas długich sesji słuchania, co potwierdzam, testując je podczas długich lotów. Choć etui jest nieco większe (71,4 gramy), to i tak mieści się w kieszeni i czujesz się z nim pewnie. Pamiętaj jednak - łatwo o odciski palców i kurz!
Dźwięk na najwyższym poziomie – ldac i moc basu
Jakość dźwięku w Nothing Ear (3) to prawdziwa uczta dla uszu. Dzięki wsparciu dla kodeka LDAC i 12-milimetrowemu driverowi, słuchawki oferują bogaty, dynamiczny dźwięk z głębokim basem. Personalizacja w aplikacji Nothing X pozwala dostosować brzmienie do własnych preferencji. Są to słuchawki, które naprawdę potrafią zaskoczyć, szczególnie biorąc pod uwagę ich cenę (179 euro).
Aktywne tłumienie hałasu i nowatorski mikrofon – anc na nowy poziom
Aktywne Tłumienie Hałasu (ANC) w Nothing Ear (3) to kolejny atut. Oferuje aż 45 decybeli redukcji szumów, skutecznie wyciszając otoczenie. Ale prawdziwą rewolucją jest mikrofon w etui (Super Mic) – pozwala nagrywać dźwięk z 95 decybeli ANC, co jest przydatne np. do nagrywania jakościowego nagrania w hałaśliwym otoczeniu. To funkcja, której brakuje konkurencji!
Słaby punkt – tryb przezroczystości i bateria
Niestety, nic nie jest idealne. Tryb przezroczystości w Nothing Ear (3) zawodzi. Dźwięk jest stłumiony, a rozmowy w otoczeniu utrudnione. Bateria, choć wystarczająca na długi lot, mogłaby być lepsza, biorąc pod uwagę rozmiar etui. Mimo to, to drobne niedociągnięcia w świetnym produkcie.
Specyfikacja techniczna – wszystko, co musisz wiedzieć
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Typ | In-ear |
| Wymiary (słuchawka) | 30,5 x 21,5 x 20,75 mm |
| Wymiary (etui) | 56 x 55,5 x 22,25 mm |
| Waga (słuchawka) | 5,2 g |
| Waga (etui) | 71,4 g |
| Mikrofon | 3 mikrofony na słuchawkę (45 dB ANC), Super Mic w etui (95 dB ANC) |
| Driver | 12 mm dynamiczny |
| Odporność na wodę | IP54 |
| Bluetooth | 5.4 |
| Kodeki | AAC, SBC, LDAC |
| Czas ładowania | 5 min = 1 godzina (słuchawki), 10 min = 10 godzin (słuchawki + etui) |
| Bateria (słuchawka) | 55 mAh (10h bez ANC, 5,5h z ANC, 3,5h z LDAC i ANC) |
| Bateria (etui) | 500 mAh (38h bez ANC, 22h z ANC) |