technologia

Google gemini: obietnica bez reklam prysła jak bańka mydlana?

Zaledwie cztery miesiące temu Google z przekonaniem zapewniało, że Gemini, jego najnowszy model AI, pozostanie przestrzenią wolną od reklam. Dziś, podczas publikacji wyników za pierwszy kwartał 2024 roku, Philipp Schindler, dyrektor ds. biznesu Google, otwarcie przyznał, że firma jest „nastawiona pozytywnie” do umieszczania reklam w samodzielnej aplikacji Gemini. Obietnica, która zniknęła jak kamień w wodzie, budzi poważne wątpliwości co do wiarygodności Google.

Zeznanie schindlera: nowy kierunek, czy po prostu powrót do przeszłości?

Podczas telekonferencji dla inwestorów Schindler zasugerował, że formaty reklamowe testowane w trybie AI dla wyszukiwarki Google mogą pojawić się również w Gemini. Użył charakterystycznego dla Google języka, twierdząc, że reklamy mogą być „naprawdę cenne i naprawdę pomocne informacje handlowe”, a ich obecność pomaga produktom „osiągnąć miliardy ludzi”. Brzmi znajomo, prawda? To klasyczny przykład korporacyjnego żargonu, który w rzeczywistości oznacza jedno: Google potrzebuje pieniędzy.

Co to oznacza dla użytkowników? Kiedy płacisz za subskrypcję Gemini, oczekujesz czystego doświadczenia, wolnego od natrętnych reklam. Ale, jak się okazuje, ta wizja może być tylko złudzeniem. Google, jak widać, nie jest nieugięte w swoich obietnicach.

Gra w kotka i myszkę: google i agencje reklamowe

Gra w kotka i myszkę: google i agencje reklamowe

Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy przypomnimy sobie, że jeszcze w grudniu Google stanowczo zaprzeczało plotkom o reklamach w Gemini. Wprowadzono nawet publiczną deklarację w mediach społecznościowych, by uciąć spekulacje. Ale, jak donosi Adweek, już wtedy Google miało oferować agencjom reklamowym możliwości umieszczania reklam w Gemini na 2024 rok. Czyli, podczas gdy publicznie zapewniało, że nie ma planów, potajemnie przygotowywało grunt pod przyszłą falę reklam.

Konkurencja ze strony OpenAI, która zaczęła wyświetlać reklamy użytkownikom darmowej wersji ChatGPT, prawdopodobnie wpłynęła na decyzję Google. Firma, która publicznie krytykowała OpenAI za zbyt szybkie wprowadzanie reklam, teraz sama podąża podobną ścieżką. Płacący użytkownicy Gemini, którzy liczyli na ekskluzywne doświadczenie wolne od reklam, mogą czuć się oszukani.

Co dalej? Dla darmowych użytkowników Gemini przyszłość jawi się jako nieuniknione zalewanie reklamami. A dla tych, którzy płacą za subskrypcję, pojawia się pytanie: czy ta inwestycja naprawdę ma sens, skoro Google może w każdej chwili wycofać obietnicę czystego środowiska pracy? Decyzja Google podważa zaufanie i pokazuje, że nawet za subskrypcję nie można liczyć na stałą jakość doświadczenia.

Koniec pewności?

Koniec pewności?

To nie tylko kwestia reklam. To kwestia wiarygodności. Gdy firma publicznie zaprzecza czemuś, a następnie otwarcie przyznaje, że rozważa zmianę kursu, rodzi się pytanie: czy Google mówi nam prawdę? Czy możemy jeszcze ufać obietnicom tej firmy?